poradnia

kursy

warsztaty
porady-indywidualne

o-mnie

galeria


kontakt
kontakt

 

 

 

MARIA DANIELEWSKA

 

MOJE MAZY

W wolnym czasie, w ramach rekreacji, 
w chwilach refleksji lubię pisać. Piszę też, kiedy coś odkrywam albo sobie 
z czymś nie radzę. Nazywam rzeczy 
po imieniu, aby zapanować nad swoim światem. Czasem to jest wiersz, czasem urwana myśl, czasem złota myśl otwierająca nową perspektywę widzenia, może bajka albo inny twór. 
Od czasu do czasu podzielę się tymi mojemazami z każdym, kto tu zajrzy.

 

 

 

 

 

 

Praktyka miłosierdzia w rodzinie

Kiedy moje, dorosłe dziecko żyje w grzechu… i nie potrafi zejść z drogi pozornego szczęścia - rodzice mogą przyjąć na siebie konsekwencje życia dziecka i przepraszać Boga za własne i jego grzechy. W ten sposób okazują swojemu dziecku miłosierdzie i miłość, której nie otrzymało wystarczająco wcześniej i kroczy drogą pozornej miłości. Taka postawa jest szansą nawrócenia dziecka z powodu doświadczania bezwarunkowej miłości. Taka postawa wobec dziecka ma moc przemiany! Nie moralizowanie i pokazywanie jak powinno być, to już za późno. Potrafi  to jednak  tylko ten rodzic, który sam doświadczył przebaczenia i zrozumienia własnej nędzy  dzięki MIŁOSIERNEMU BOGU. Stąd może czerpać moc by przekazywać miłosierdzie dalej - swoim dzieciom.

 


 
NATURA JUDASZA
Na pozór bez problemów
Na pozór zaangażowana
Na pozór z innymi
Na pozór uczynna
Na pozór uśmiechnięta
Na pozór szczera do bólu
Na pozór dostosowana
Na pozór pobożna

A w ręku sakiewka argumentów
Pełna własnych racji
Przeciwko nawróceniu
30 wystarczy
By usprawiedliwić niemoc zmiany

Łatwiej wziąć sznur 
Skorzystać z suchej gałęzi
Niż WYZNAĆ NIEWIARĘ
Niż zapłakać w żalu
Jak Piotr
 


POZIOMY
Miłość jak studnia
ma wiele poziomów
od spojrzenia w oczy
dotknięcia dłoni
nieśmiałego pocałunku
orgazmu
towarzyszenia w trudnościach
wspierania w cierpieniu
wytrzymywania siebie
wytrzymywania drugiego
umierania samemu
umierania dla
aż do dna
tam, gdzie jest
najgłębszy poziom
GOLGOTA
i...
MIŁOSIERDZIE
zagłębiasz się?
 


Kłamstwo jest wejściem do rzeczywistości przez siebie tworzonej. Utrzymanie i rozwój tej rzeczywistości wymaga ogromnej energii, by utrzymać ten świat iluzjii. Można dojść do tego,
że już nic nie będziemy w stanie robić tylko budować obrony zakłamanego świata, który uważamy za swój, a więc "prawdziwy".
Życie w prawdzie nie potrzebuje obrony. Daje energię do tworzenia relacji z sobą i innymi. Prawda wyzwala do miłości.
 


Faryze-uszka
Uwiłam sobie gniazdko
na ramieniu krzyża
jak posadkę bezpieczną
z dala od zgiełku miasta.
Spoglądam z wysoka
Jak zarozumiały kapłan
Co liczy na zbawienie gratis.
Aż pewnego razu
Spostrzegawczy fotograf
Zrobił zdjęcie rentgena.
Pod zerwaną maską
Wystraszone oczy prawdy
Nie dźwigają krzyża
Obciążają GO.
 


List do Ojca
0jcze,
tyle razy cichaczem
wymykałam się z Twojego domu
z przymkniętymi oczami,
by nie poczuć Twojego bólu
odchodzącego dziecka.
By zagłuszyć Twój niemy krzyk
W mojej duszy.
Zamykałam okiennice,
Wszystkie spusty zamków
Zakładałam woalki na meble, by chronić je od czasu nieużyteczności. Zostawiałam dom
z wyrzuconym nawet śmietnikiem,
pomytymi naczyniami
I znikałam .
W ŚWIAT.
Szukałam swoich:
KŁAMCÓW
DEZERTERÓW
ZŁODZIEI
ZDRAJCÓW
BOGATYCH
SŁAWNYCH
INTELIGENTNYCH
SZTUKMISTRZÓW
PIĘKNYCH.
Szukałam tych wszystkich,
którym Ty Ojcze
nie zaimponowałeś
swoją nierealną Ewangelią,
którą tylu zna,
niektórzy nawet na pamięć
ale bez dialogu z własną duszą.
Ojcze dziękuję za Twoje milczenie
kiedy uciekam z domu.
Dziękuję, że nie łapiesz mnie za rękaw,
nie patrzysz karzącym wzrokiem
I nie strofujesz z punktu.
Widząc wszystko,
pozwalasz mi na palcach wychodzić,
siebie pocieszać, że nie usłyszałeś,
pozwalasz mi się łudzić,
że nie zauważyłeś,
że nie wiesz, co się ze mną dzieje.
Dziękuję CI za te odejścia w grzech,
Za to, że pozwalasz
mi bawić się ze swoimi i trwonić Twój majątek.
Aż do głodu, aż do tęsknoty
aż do myśli o Tobie,
aż do powrotu.

Wychodzę coraz rzadziej.
Coraz mniej na tym świecie atrakcji,
coraz wyraźniej dostrzegam
twojego przeciwnika,
Iluminatora kłamstw.
W spojrzeniu zwodniczym i wabiącym,
z pazurami w białych rękawiczkach,
w uśmiechu posiadania i wyższości,
wijącego się pośród swoich,
szukającego kogo by tu pożreć.
A my marnotrawni
jak muchy na lep
lgniemy do słodyczy śmierci .
Dziękuję Ci Ojcze za te odejścia,
za Twoją ufność we mnie i nadzieję,
ze powrócę,
że poznam,
że wybiorę Twój dom nieatrakcyjny
dla świata:
zbyt cichy i łagodny
zbyt uporządkowany i czuły
zbyt bolesny, bo prawdziwy
zbyt trudny, bo stały i wierny.
Dziękuję, że rozrywasz mi serce
Tym Twoim milczeniem
I pytaniem błagalnych oczu…
…wróć…
…wróć synu…
Wróć synu z daleka.

Córka
 


„Nikt nie zasługuje na kłamstwo,
choćby w moich oczach był nawet nikim”.
Dopóki twoje dziecko nie zamknie drzwi od swojego pokoju na klucz przed tobą, w twoim domu i nie włączy głośno muzyki tak, aby ciebie nie słyszeć - nie wiesz, jak cierpi Bóg, gdy postępujesz podobnie zamykając swoje serce na klucz i puszczając muzykę swoich ucieczek w…
 


Spotkanie bez spotkania
Idziemy już osobno
Skrzydła opadły
Nie wiedziałam,
że są takie ciężkie
kiedy się nie leci.
Na plecach ciężkie nie
jak tona egoizmu
dźwiga rzeczywistość
w oczach mat.
Zakneblowane usta walkowerem
dłonie wyją za dotykiem
I serce co drugi puls bije
by zdążyć pojąć
co się stało.
Oddech krótki
płytki
jak kałuża
zamiast
oceanu…
 


KTO JAKĄ ENERGIĘ POSIADA ZALEŻY OD TEGO, CZYM SIĘ KARMI.
Czy to jest energia zmysłowa, psychiczna czy duchowa? I nie chodzi tu o pokarm dla żołądka, chociaż to też nie bez znaczenia. Czym się nasycam? Jedzeniem, piciem, seksem, pracą, strojami, władzą, imprezami, przyjaźniami, mediami, czytaniem, pielgrzymkami, religią, osiągnięciami, posiadaniem, modlitwą, Eucharystią - POKARM MÓJ WIDAĆ W ZACHOWANIU - w poruszaniu się, gestach, spojrzeniu, słowach, uśmiechu...

Wyrzuty sumienia nie mogą mnie oddzielić od Pana. To byłaby droga Judasza. Zły duch w sposób bardzo przebiegły wykorzystuje poczucie winy, by przekonać człowieka po popełnieniu grzechu do którego zresztą wcześniej go nakłonił, że nie jest godzien przebywać z Panem. Nie jest łatwo przyznać się do 77 winy. Łatwiej odejść w kolejne grzechy niż wyznać swoją bezsilność wobec siebie samego. To wymaga pokory. Stawanie w prawdzie przed Panem z całą własną biedą, uparte i bezwzględne przywołuje łaskę SPOTKANIA.
 


Małżeństwo po 20-tu latach
Sms żony
Najpierw żyłam dla Ciebie
Lekceważyłam siebie i Pana
Potem żyłam dla Siebie
Lekceważyłam ciebie i Pana
Teraz uczę się żyć dla Pana
I nie lekceważyć
Ani Siebie
Ani Ciebie

Sms męża
Ja żyłem najpierw dla Siebie
Potem dla Ciebie...
A teraz się spotykamy
Jak na naszym ślubie
Przed Ołtarzem...
 


KONTO w banku wieczności
Cóż to jest…
30 lat spłacanych rat
Tyle zabiegów…
By niebiańskie mieszkanie
Zdobyć na ziemskim planie.

I ledwo ostatnia rata spłacona
A tu Anioł puka w ramię delikatnie.

Cóż to jest?
Tyle kredytów…
Na koncie “sumienie”
Pytania jak szarańcza
Wgryzają się do serca
…ale? Skąd? Kiedy? Gdzie? To niemożliwe?…

I o stan konta pyta WIECZNEGO
Czas zamieszkać w niebie…
Oby nie było
Piekielne Dla Ciebie.
 


M0żesz mieć....
Możesz mieć usta spragnione pocałunku

Możesz mieć oczy jak kryształ w dzikim strumieniu

Możesz mieć włosy jak jedwab na wietrze

I dłonie jak balsam aksamitu…

Możesz mieć ciało 

Jak łagodne wzgórza i doliny

Widziane z lotu ptaka na wiosnę…

Możesz mieć bardzo wiele

Na cóż jednak to wszystko

Skoro nie umiesz być

W I E R NA ( Y )
 


Małżeństwo może być obrazem Boga, nie może Go jednak zastąpić.
Ta pomyłka małżonków doprowadza ich do zwątpienia i rozpadu małżeństwa.
Szkoda, że nie nawracają się do Prawdziwego  Boga tylko szukają winnych poza sobą.
Może następna porażka ich czegoś nauczy…

 


POPIOŁY
Spalonych iluzji
Rozsianych dookoła
Ostatnią
Rozgryzione małżeństwo
Na czynniki pierwsze
Ujawniło
Dwa egoizmy
W skórach nie swoich
Tylko utkanych
Z łatek wzorcowych
Najdoskonalszych mistrzów
Jeszcze czuć żar walki
Jeszcze ostatnie spojrzenia za plecy
I powoli odsłania się
Spalona ziemia
Góry Horeb
SPOTKANIE TWARZĄ W TWARZ